Muzyka - nieodłączony element życia każdego z nas. Jak większości osób również i mi towarzyszy codziennie, niezależnie od czynności, którą akurat wykonuje. Jeśli chodzi o mój gust muzyczny, w większości przypadków trafia na piosenki w języku angielskim. Ostatnimi czasy mam skłonność do uważniejszego wsłuchiwania się w tekst i wyciągania z niego głębszego sensu. Piosenka, której tytuł jest dziś tytułem mojej notki, na pewno większości z Was znana jest ot, choćby z radia czy telewizji. Już same słowa powtarzające się w refrenie: Nie jestem bogaty, ale żyje jak milioner, dają dużo do myślenia. Można rozpatrzeć je na dwa sposoby. Po pierwsze, pomimo że nie jestem bogaty finansowo, kreuje się na taka osobę. Z pewnością znacie nie jeden taki przypadek osoby, która za wszelka cenę stara się wykreować pozorne bogactwo i sprawiać wrażenie milionera. Drugi, myślę istotniejszy sens, na którym chciałabym się dziś skupić. Nie mam pieniędzy; nie stać mnie na najnowszego ajfona, same markowe ciuchy i wakacje na Malediwach, ale mimo to nazywam siebie bogatym. Czy to w ogóle możliwe? Pewnie, że tak. Bogactwo to nie tylko pieniądze i inne dobra materialne, ale to, co mamy w środku. O wiele cenniejsze są nasze uczucia, to jak traktujemy innych ludzi. Jednym z największych i najcenniejszych bogactw jest uczucie znane każdemu na świecie - miłość. Nieważne czy taka do rodziców, rodzeństwa, koleżanki, przyjaciela, chłopaka czy psa. Każda miłość może sprawić, że człowiek staje się bogaty. Nie potrzeba mieć dużo pieniędzy i innych dóbr materialnych by być bogatą osobą. To słowo zdecydowanie nie ogranicza się tylko do ilości cyferek na naszym koncie..
bluzka - H&M / sweterek - Primark / szal - Stradivarius / spodnie - Pull&Bear / buty - Deichmann
fot. cudowna i niezastÄ…piona Gosia!
fot. cudowna i niezastÄ…piona Gosia!


