ma 16 lat i się nie maluje?! ale jak to?!

11:32

Hej.
Dzisiaj chciałabym poruszyć kolejny, dość powszechny ostatnio temat, a mianowicie makijażu u nastolatek. Sporo razy zdążyłam zauważyć sytuację kiedy jakaś osoba dziwiła się, a wręcz była oburzona tym, że koleżanka w jej wieku w ogóle się nie maluje. Ale jak to? Jak to możliwe, że będąc jeszcze nastolatką nie nakłada na siebie podkładu, pudru, tuszu, kresek, cieni, szminki? Przecież w XXI wieku to takie dziwne....Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia. Makijaż to indywidualna sprawa każdego z nas. Jedni już od najmłodszych lat lubią się malować, zasłaniać każdą małą niedoskonałość, w ten sposób się upiększać, a inni nie czują takiej potrzeby. Nawet jeśli mają np. trądzik i nie chcą go zakrywać to nic złego. Sama miałam sytuację, że jedna, bardzo niemiła osoba rok temu, kiedy zmagałam się z dużymi problemami skóry obrażała mnie, bo przecież jak to mogłam się nie malować i chodzić z tymi krostami (nie wspominając, że był to anonimowy hejter w Internecie i do tej pory nie mam pojęcia kto to). Dla mnie - rzecz normalna. Brałam leki, maści i teraz czasem wyskoczy mi pojedyncza krostka i nadal nie widzę potrzeby, by ją zakrywać. Nie każdy lubi makijaż, dużo osób stawia na naturalność i powinniśmy to uszanować. Tym bardziej jeśli tą osobą jest nastolatka. Jeszcze będzie miała czas, by nakładać na siebie to wszystko, tolerujmy to. Oczywiście to działa w obie strony. Kogoś kto na przykład już w gimnazjum się maluję również powinniśmy uszanować. Jego cera - nie nasza sprawa. Osoba może się nie malować w ogóle, może mieć tonę makijażu, a może też nosić lekki, dzienny - m nie oceniajmy. Przecież to nie jest najważniejsze :)







sweter, naszyjnik - Oasap.com / spódniczka - Yupsss / buty - Stradivarius / rajstopy - ??
A Wy co sądzicie na temat makijażu? Zgadzacie się ze mną?

You Might Also Like

38 komentarze

  1. Ja czasem się maluję, ale staram się jak najrzadziej, tylko w razie konieczności :)

    Zachęcam do obserwowania i komentowania mojego bloga

    domi-day.blogspot.com- zapraszam (KLIK) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wspomniałaś, makijaż to indywidualna sprawa każdego z nas :)
    Jedni się czuję dobrze bez niego, drudzy w nim, my powinniśmy to uszanować i nie obrażać danej osoby :)

    Pozdrawiam!
    wdrodzepomarzeniaa.blogspot.com - kliik!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z tobą w 100%. Makijaż to sprawa indywidualna.
    Nutus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. nice outfit..you're so sweet..
    kisses

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz absolutną rację, makijaż jest to indywidualna sprawa każdego z nas.
    Bardzo ładne zdjęcia!
    Pozdrowionka :*

    ✿by Sylwia - klik✿

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie właśnie bulwersuje, jak ktoś 1 wieku 13-14-15 lat nosi makijaż jak ..., tonę podkładu, i całą masę cieni ;)
    http://l-jak-lidia-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczęłam się malować późno, bo dopiero po osiemnastych urodzinach, wcześniej po prostu nie było takiej potrzeby, wystarczał korektor na co większe krostki i jakoś się żyło.
    Mam dziwne wrażenie, że dzisiejsze nastolatki na siłę chcą uchodzić za dużo starsze, a mocny makijaż temu sprzyja. Nie zabronię im tego, ale niech za dziesięć lat się nie dziwią, że ich cera zaczyna się za szybko starzeć przed nadmiar kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny post

    zapraszam do mnie: http://labei357.blogspot.com/p/polyvore.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam 15 lat i się maluję, jednak zazwyczaj jest to tylko tusz do rzęs, szminka i od jakiegoś czasu również róż, żeby dodać wyrazistości. Kreski miałam chyba z trzy razy w życiu, a i tak po całym dniu noszenia ich twierdziłam, że to nie dla mnie.
    Szczerze żałuję, że te dwa lata temu pomalowałam swoje rzęsy tuszem i wprowadziłam to w codzienność, ponieważ mam bardzo długie rzęsy i kiedyś były mega ciemne. Zaczęłam je malować, bo stwirdziłam, że skoro każdy tak robi to i ja nie będę gorsza i niestety moje rzęsy przez to ucierpiały. Nie w długości, ale w kolorze, bo ich końcówki są prawie, że białe i już nie widać, że są długie, więc niestety jestem skazana na tusz do rzęs, chociaż nieraz się zdarzyło, że nie malowałam się wcale i nie jest to dla mnie problemem, żeby wyjść tak do szkoły.
    Racja, że to sprawa indywidualna, ale nie rozumiem dziewczyn, które mają śliczną cerę, a i tak nadkładają tonę podkładów i innych śmieci. Po co? Chociaż, może są takie jak ja dwa lata temu- zrobię to, bo każdy to robi, nie ważne, że nie mam takiej potrzeby.
    Ale się rozpisałam, hahah. No cóż, super pościk:*
    http://juulyblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Co racja to racja. U mnie w szkole, co druga 1-2 gimnazjalistka ma na sobie Wyzywający makijaż...:/ No cóż, jak będą miały przez to problemy to ich wina.
    http://smileforcat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Co racja to racja. U mnie w szkole, co druga 1-2 gimnazjalistka ma na sobie Wyzywający makijaż...:/ No cóż, jak będą miały przez to problemy to ich wina.
    http://smileforcat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozumiem o co ci chodzi,ale myślę,że niektóre dziewczyny zaczynają malować się za mocno i za wcześnie.Podkład czy muśnięcie tuszem,ok ale ciebie i kreski ? Naturalność jest najpiękniejsza.Bardzo super temat poruszyłaś,czytając od razu się wciągnęłam.Brawo ;)

    http://przyszlosczapisanawterazniejszosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. ja zastanawiam się po co dziewczyny w wieku 16 a nawet mniej się malują, odpowiedź jest prosta, bo teraz chcą wyglądać na starsze, a za 20 lat będę chciały cofnąć czas ...
    ja preferuję no makeup lub soft makeup ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Megga blog
    .
    .
    Obs za obs? (Ja już,napisz u mnie)
    Zapraszam do mnie (nowa nazwa bloga)
    http://ssssanderxxxxvv.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczne zdjęcia :):*
    MÓJ BLOG-KLIK:)
    Jeśli Ci się spodoba-zaobserwuj! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja popieram Cleo :3. Nie raz w sumie widziałam 12-latki wymalowane od stóp do głów i strasznie mnie to przerażało, bo dzieciaki/nastolatki zwyczajnie niszczą sobie cerę.
    Ja się chyba zaczęłam malować w wieku 16 lat! Ale to tylko tusz, kredka, bez pudrów i innych. I tak mi zostało do tej pory. I uważam, że naturalność to bardzo fajna sprawa <3 wręcz podziwiam takie osóbki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dokładnie, to indywidualna sprawa każdej z nas. Jeśli chcesz to się malujesz, jeśli nie-to nie. :)
    Mnie bardzo często denerwują ludzie którzy się malują i twierdzą jeszcze że skoro one się malują ty też musisz. A właśnie że nie. Nikt przecież nikogo zmuszać nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się - jest to sprawa prywatna każdego.
    Chociaż ja uważam, że naturalność jest jednak lepsza :)
    Piękne zdjęcia :)

    live-telepathically.blogspot.com kliik

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam to, ja od dwóch tygodni biorę leki i na razie nie widać jeszcze efektów, dlatego nie ma mowy, żebym wyszła z domu bez makijażu. Maluję się już od jakichś 3-4 lat, ale myślę, że kiedy moja cera się poprawi, na pewno zrezygnuję z tak mocnego makijażu. Osobiście zazdroszczę wszystkim, którzy nie muszą się malować, choć delikatne podkreślanie naszych zalet to nic złego ;)

    Zapraszam na miesięczne wyzwanie z Ewą Chodakowską :) - klik!

    OdpowiedzUsuń
  20. To wspaniałe, że masz takie podejście :)
    jestemkalina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajnie wyglądasz :)
    Uważam, że jeżeli ktoś potrafi się malować i nie nakłada dużo makijażu, który tylko działa na niekorzyść to można zacząć nawet jako 13-latka.
    http://modajestnaszapasja.blogspot.com/2015/04/click-here.html
    Będzie mi miło jeżeli zostawisz po sobie ślad <3

    OdpowiedzUsuń
  22. ślicznie wyglądasz, ja zaczęłam się malować i tak już zostało, bez makijaży czuje się niepewnie. Wspólna obs? Odpowiedź napisz u mnie na blogu. http://loveemyydreeam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest, ja niby nakładam tylko tusz, ale i bez niego już mi jakoś tak dziwnie :O

      Usuń
  23. Nie rozumiem co takiego można zakrywac makijażem np u dzieci w podstawówce (bo takie niestety też się malują), przecież to idealna gładka buzia. Ja sama zaczęłam dopiero w połowie liceum nadal używam jedynie kremu bb. Ale jak kto woli :-)
    http://to-moimzdaniem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja pamietam, ze w wieku 16 lat malowala sie sporadycznie :) ale fakt - toż sprawa indywidualna :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oczywiście, że to indywidualna sprawa :) Czy zaczniesz się malować teraz czy później, to tylko i wyłącznie Twój wybór.

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetnie napisany post. Nie rozumiem dziewczyn w wieku około 13 lat, które już się malują. One mają ładną, młodą cerę, więc po co im te wszystkie pudry czy podkłady. Ja mając prawie siedemnaście lat tak mocno się nie maluję, bo według mnie to jest nie potrzebne aby codziennie robić takie makijaże.
    Świetne zdjęcia.
    Pozdrawiam.
    nataa-natkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. nasz ostatni post dotyczył właśnie akceptacji i takiego tolerowania wyglądu innych. Zgadzamy się z tobą. Przecież to jest czyjaś sprawa, czyjeś oko, rzęsy czy usta. Nie powinniśmy sobie narzucać makijażu, ani obrażać osoby, które się malują. Uważamy jednak, że makijaż powinno się dostosować do wieku oraz miejsca, nie przyklejać sztucznych rzęs jak się ma 13 lat, ale jednak to indywidualna sprawa. Fajnie, że poruszyłaś taki temat :)
    palaania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny post :)
    olablogo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam prawie 17 lat i rzadko kiedy maluję się mocniej. Nie wiem jak można kogoś wyśmiewać z takiego powodu :) Dla mnie to smieszne. No ale cóż, w przyszłości osoby, które teraz nakładają tonę tapety na twarz będą miały większe problemy, bo sobie zniszczą cerę :)

    ♥Mój blog♥

    OdpowiedzUsuń
  30. zgadzam się z Tobą, ja się nie maluję i nawet nie odczuwam takiej potrzeby :)
    pozdrawiam!

    {la decadence}

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam 17 lat i nie maluję się zbyt często. Czasem się zdarzy. Ale zgadzam się z tb. wiele razy ktoś mi mówił dlaczego się nie mauje.. Dla mnie to nie jest ważne .. Wolę być naturalna i tylko ladnie pomalować rzęsy tuszym, a nie mieć tonę podkładu i 239384 cieni czy róży. nasza skóra w tym wieku powina być świeza, jeszcze przyjdzie czas na makijaż ;)

    Mój blog-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  32. Mówisz bardzo mądrze! :)
    Napisałam ostatnio dostć podobny wpis, gdybyś była zainteresowana, zapraszam :)
    Również nie maluję się, jedynie czasem na wystawne okazje użyję trochę tuszu :)

    blog-by-ola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Serdecznie zapraszam na mojego bloga, jeśli Ci się spodoba byłoby mi niezmiernie miło gdybyś go zaobserwowała. Chcę dotrzeć do coraz większego grona czytelników, a bez Twojej pomocy mi się to nie uda, liczę na Ciebie. Zostawiam link i jeszcze raz zapraszam :)

    http://gagaa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja mam trzynaście lat. Balsam na usta-podstawa. Krem z Ziaji-po nocy mam suchą skórę. Po kremie, który sprawia, że skóra się świeci, nakładam odrobinę pudru. I tyle. W sam raz - nie za dużo, bo jednak aż ściska, gdy widzi się taką młodą, ale starą osobę.
    Ciekawy post
    http://obdarzonawyobraznia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za każdy komentarz ! ♥

INSTAGRAM

Subscribe